środa, 10.stycznia.2007, 08:47
Wypadłem z klatki
Ona mnie cisnęła
Zabijała to, co kocham
Namalowany pejzaż
Wczorajszy sen
Sensualistyczny gorący seks
Ten płomień powrócił
Mocno pali i razi.
Wewnątrz siedzi mikrus.
On dolewa oliwy do ognia.
Jest w tym cała moc.
Analiza bezpodstawna
Demony ucichły
w imadle zdławiły
Resztki skapały
I wyparowały.
Zabawmy się w radość
choć smutek był zawsze
Na chwilę daj spokój
Kobieto, nie marudź!
Yulow
Nastrój:
tagi:
Przepraszam za to, ze jestem
Przepraszam za to, ze sie urodzilem
Przepraszam za to, ze zawracam wam glowe
Przepraszam za to, ze mam problemy
Przepraszam za to, ze kocham
Przepraszam za wszystko
Co sie ze mna wiaze
Prosze o wybaczenie
Moze mi wybaczycie
Bede wam wdzieczny
Przepraszam
Yulow
Nastrój:
tagi:
Rozejrzała się wokoło. Nad jaskinią, miejscem, w którym była, zachodziło małe, czerwone, a zarazem złote, słońce. Słało dobrotliwie ostatnie tego dnia promienie. Pobliski pagórek pokryty był kolorowym kwieciem. Wszystko normalne, tak, jak powinno być wiosną.
Gwałtownie odwróciła głowę - jednak nie wszystko było normalne. Za nią dalej stała istota, która uparcie podtrzymywała, że jest aniołem. Oczywiście nie wierzyła; przecież tylko dzieci wierzą w bajki o dobrych aniołkach - a ten zresztą nie miał nawet skrzydeł!
- Przelećmy to jeszcze raz - zaproponowała. - Możesz mi powiedzieć, kim jesteś naprawdę?
- Już ci mówiłem, droga Beatko. Jestem aniołem.
- Nawet nie masz skrzydeł. Nie opowiadaj mi głodnych kawałków. Mam już całe osiem lat, nie wierzę w bajki.
- Osiem lat? - zdziwił się anioł. - To bardzo dużo. A jednocześnie bardzo mało. Gdzie podziało się twoje dzieciństwo?
- Moje dzieciństwo? - spytała zdumiona. - Nie rozumiem pytania. Chodzi ci o to, że powinnam nosić przy sobie swoje fotografie z czasu, kiedy miałam trzy latka i byłam brzydkim dzieckiem?
- Nie. Mówiąc "dzieciństwo", mam na myśli... wartości. Gdzie podziała się fantazja? Gdzie jest w Tobie wyobraźnia, dziecięca ufność i miłość? Gdzie zatraciła się Twoja wiara w niezwykłość świata? Ośmiolatka nie powinna twierdzić, że kłamię. Anioły nie kłamią, Beatko.
- Ale nie masz skrzydeł - Beatka tupnęła nóżką z uporem.
- Aniołowie nie mają skrzydeł, skarbie. Potrafimy przemieszczać się tam, gdzie chcemy, w ogóle nie używając nóg ani rąk.
- Niczym nie różnisz się od człowieka... Zwykłego człowieka...
- Aniołowie nie są mieszkańcami nieba. Owszem, przebywamy tam przez dużo czasu, ale nie większość. Większość czasu spędzamy na Ziemi. Kiedyś byłem Twoim sąsiadem.
- Pan... - cofnęła się zdumiona.
- ...Truston, tak - dokończył anioł.
- A jak naprawdę masz na imię? Kim jesteś naprawdę?
- Gdybyś spytała mnie, kim mogę być, odpowiedziałbym, że mogę być kamieniem, który wrzucasz do wody. Mogę być chmurą otulającą słońce do snu. Mogę być strumieniem, rzeką, w której pływasz. Ale kim jestem? Kim jestem w chwili obecnej? Nie wiem. Dążę do tego, by być wcielonymi wartościami.
- Czyli?
- Miłością, Nadzieją i Wiarą. Zapamiętaj, Beatko - bez Miłości, Nadziei i Wiary Twój świat szybko straci blask. Stracisz radość dziecięcych dni.
- Już zaczęłam tracić... - zasmuciła się dziewczynka.
- Nie. Na razie to tylko zwątpienie. Nie wątpię, że jesteś już dużą dziewczynką, ale... proszę, spróbuj odnaleźć w sobie dziecko. Rozmawiaj z kwitnącymi jabłoniami. Odnajdź w sobie duszę, część Miłości, Nadziei i Wiary.
Za ortografię jak zwykle bywa 1
Treść ? nie mi to oceniać.
Pozdrawiam moją mamę ^^ tatę ciocie i drugą ciocię i trzecią ciocię... Ekhm do rzeczy... a więc dnia 31 grudnia 2005 roku poznałem wspaniałą dziewczynę... czemu o tym mówię? no dlatego że dnia 31 grudnia 2006 roku okazało się że udało się jej zemną wytrzymać caluśki roczek ^^ za to chciałbym bardzo jej podziękować i mam nadzieję że jakoś w styczniu 2008 roku też będę mógł jej podziękować za kolejny rok razem ^^ za każde dni ^^ a najbardziej za to "Że jesteś" "Jesteś zemną" ^^ :*
Yulow
Nastrój:
tagi: